odc.19 – Morderstwo w katedrze
2009/05/18 by Robert
Dodaj swój KOMENTARZ do tych 17, które już są »
Dziś idziemy do katedry w Canterbury, by w murach świątyni pamiętających morderstwo arcybiskupa wysłuchać opowieści o Tomaszu Beckecie. Dając namówić się na odsłuchanie podcastu, posłuchasz oryginalnego nagrania z mszy, będącego podkładem dla tego odcinka. Wspomnę także o kilku atrakcjach samego miasteczka.
A tu linki do kilku moich i jednej Wioli fotografii: główna brama wejściowa do katedry; wnętrze katedry; cała katedra ze wzgórza; katedra nocą
Posted in: podróże

Link do pliku nie działa. Archive.org wyświetla coś takiego: „The specified item’s metadata does not exist or is unparseable.”
Odcinek pobrany, fotografie bardzo ciekawe, zabieram się do słuchania…
No faktycznie ten archive coś się chwieje.
Nooo wreszcie!!! Zasysam… a z archive.org ( odpukać ) jest ok.!
U mnie teraz też ok, będzie co słuchać w pracy
Pojecia nie mam, co było powodem blokady na archive.org… Najważniejsze, że już jest OK
Przemion – fotek mam o wiele więcej, ale jakoś wciąż prawdziwa sesja przede mną
ipod nie chciał pobrac – pociągnę na ręcznym
No i klops… próbowałem trzy razy i za każdym razem ściąga tylko 10 minut podcastu….
będę jeszcze próbował
Arek ciągnie na ręcznym słuchając PM
co się porobiło, patologia w podkastowym światku
Przyznam się szczerze i bez bicia, że bardziej podobał mi się sam opis miejsca niż jego historia
Taki lekki ignorant ze mnie przy tym odcinku. A zabierałem się za niego przez kilka ostatnich dni.
PS. Smakowity kąsek z tym rozcieranym mózgiem. Uporządkuj sprawy i wracaj przed mikrofon Robercie
Czekam.
Po trzech dniach udało mi się ściągnąć całość;) wyjątkowo zamulał archive, ale wczoraj całkiem ładnie śmigał.
Odcinek ciekawy, lubię takie zwiedzanie. Zdjęcia też mi się podobały. Mam nadzieję, że dwutygodnik będzie bez poślizgów, bo ja bardzo się przywiązuję do ulubionych podcastów.
Mam połowę przesłuchanego – niestety musiałem resztę odłożyc na jutro i sprawdziłem – do Canterbury mam 2 godz i 48 minut jazdy. Hmmmmm.
wszystkim dziękuję za cierpliwość – nie mam wpływu na serwery Archive.org.
Papa – kąsek z tym mózgiem? Oj nie wiedziałem o mrocznej części Łukasza
Co do powrotu i regularności przed mikrofonem, to cholipka nie wiem jak to zrobić?
Adra – Miło słyszeć, że ktoś tak cierpliwie próbuje pobierać odcinki tym bardziej, że zostałem nazwany „ulubionym”! Właśnie piję herbatkę „Na Zdrowie” Topielicy
Arek – Mam nadzieję na spotkanie a szczegóły omówimy pewnie na Skype. Przygotuj się na któryś weekend!
kurcze, wzruszylam sie. nie sadzilam, ze moglam wrzucic, nie kamyk, ale ziarnko do podcastowego ogrodka
dzieki Robert.
a nie uwazasz, ze w kosciolach angielskich jest o wiele wiecej spiewu? i niewiele to przypomina nasze polskie koscielne zawodzenie. Anglicy sa o wiele bardziej radosnie rozspiewani.
a ten chor w tle naprawde calkiem niezly. chyba meski…? czy oni tak na stale spiewaja do mszy, czy to tak okazyjnie, koncertowo?
ps. a na mszy kosciola anglikanskiego wstaje sie nie do posluchania co to nam ksiac powie, ale tylko wtedy jak ma sie spiewac. tez fajne
ps. ale masz blisko do Polski……..
zobacze i katedre i przefajnych podcasterow.
Arek i Robert – a jak bedziecie robic zlocik, w ktorys weekend po 1 lipca, to moze sluchaczka tez by dolaczyla?
od studia slawnego podcastu Proba Mikrofonu jestem oddalona o jakies 430km ale jakby ktos mnie mogl zwinac z Londynu to bardzo chetnie
wlasnie dojzalam moja wspaniala pisownie.
ksiac (pisz ksiądz)
wtorny analfabetyzm.
Ayka – ano tak. Takie komentarze, jak i korespondencja są bardzo budujące dla każdego z twórców. Szkoda, że my Polacy mamy tak straszne opory do uzewnętrzniania własnych myśli. Tym bardziej cieszę się, że akurat mnie się trafiła taka słuchaczka
Oj tak, zdecydowanie więcej jest śpiewu w anglikańskim kościele. Nie ma co porównywać pod względem muzykalności Polaków do Anglików. Tu w UK nienormalnym jest fakt, że ktoś nie próbował swoich sił w jakimś zespole a w Polsce raczej na odwrót. Chór śpiewa na każdej niedzielnej mszy, nie wiem jak w tygodniu. Czasem zdarza się chór mieszany na mszy, choć zazwyczaj jest to chór męski. W katedrze działa także dość słynny w UK chór mieszany Canterbury Cathedral Choir, w którym nawet śpiewa jedna znajoma Polka. Taki trzy razy większy chór niż ten na mszy robi jeszcze większe wrażenie… byliśmy na koncercie.
Nie chcę marudzić, ale to chyba jakieś takie bardzo słowiańskie śpiewać żałobnie a nie radośnie. Spójrz jak bawią się czarnoskórzy w swoich kościołach!
Co do naszego zlotu, to szykują się dwa spotkania. Jedno już o ustalonym terminie: 11-12 lipca z główną atrakcją pokazów lotniczych w Duxford. Z odbiorem z lotniska nie powinno być problemu. Jakby co to szczegóły na priv. Podczas tego spotkania nie będziemy w Kent. Drugie natomiast spotkanie, to już tu w Canterbury (i okolicach) gdzieś w okolicach sierpnia-września. Termin do uzgodnienia.
No i na koniec temat poprawek w komentarzach. Robciu to taki fajny gość, który umożliwił modyfikację własnego komentarza przez 30min od jego dodania
Na pokazach lotniczych byłam raz w Anglii, gdzie to było, nie pamiętam, ale było świetnie! Najbardziej (jak to dziewczynie) podobały mi się akrobacje, pamiętam tylko jedną nazwę zespołu „Red Arrows”, fajne też były odrzutowce, co to w mrugnięciu oka siuuuuu i znikają. Moc wrażeń.
Tym razem jednak mam dużą chrapkę na Canterbury Cathedral Choir na żywca
Nie mam pojęcia jednak czy do tego czasu będę jeszcze w Anglii, przymierzam się do powrotu…..
Ale jeśli zlocik w Canterbury byłby w pierwszej połowie sierpnia to ja się piszę:D