odc.15 – Zamiast odcinka
Nagrałem coś zamiast odcinka, by dać znać, że żyję. Chciałbym znów zacząć systematyczne nagrywanie, ale jakoś cały marzec był dla mnie pechowy.
Padł jeden sterwer, przeniosłem się na inny a ten inny został zaatakowany przez hakerów. No i znów zabrałem cały majdan i przeniosłem się gdzie indziej, ale zanim przekierowania domeny i RSS zaczną normalnie działać, to minie pewnie trochę czasu. Na tą chwilę przywróciłem z kopii zapasowej bazę danych a więc jest to takie trochę cofnięcie się w czasie. Niektóre komentarze przepadły, niektóre ustawienia na stronie także. Jeśli poprzedni serwer „podniesie się” po ataku, to zaktualizuję wszystko. Na dziś nie mam dostępu do bazy danych na zaatakowanym serwerze.
W tym zastępczym odcinku sami przekonacie się, że nie lenistwo spowodowało moją bierność.
Przepraszam za wszelkie problemy na stronie – widać taki już urok (na psa urok) Próby Mikrofonu :/

Taki już urok darmowych serwerów. Nie wiadomo czego można się spodziewać.
Co do zastępczaka to już swoje powiedziałem: „Mówienie ‘będzie dobrze’ jest zawsze takie banalne…. ale musi tak być Robercie. U wszystkich – prędzej czy później. Oby prędzej, a wiosna rzeczywiście temu sprzyja”, chociaż zawsze nie wiem co odpowiedniego powiedzieć w takich sytuacjach.
Pozdrawiam
Oj, nie brzmisz zbyt optymistycznie Robercie. Niedobrze.
Jeśli chodzi o serwer, to u mnie oferta nadal aktualna.
Depresja minie, bo w końcu kiedyś musi…
Wiem Przemku i wstydzę się oficjalnie, że nie skorzystałem z okazji. Że tak powiem – mam za swoje
Jak i ten nowy serwis nawali, to zarumieniony zgłoszę się do Ciebie, albo skorzystam z ogłoszonego w http://madeinireland.pl konkursu, zmieniając sobie głos na damski
dawaj Ojciec. JAk co to zrzute sie zrobi na serwer! POdcasterzy fajne chłopaki, pomogą. Gocha też dorzuci kilka marek niemieckich…;-))
ave
Sir Robert,
Syty glodnego za cholere nie zrozumie. Problemy techniczne to rzecz normalna, niestety bardzo wkurzajaca. Wszystko gra, a nie wiadomo z ktorej strony wyskoczy niemila niespodzianka. Sam trzymam moj kram na serwearch firmy Jablko i wiem , ze powinienem sie stamtad wyniesc. Mialbym dobry material o niekompetencji ich pracownikow, ale bylo, minelo. Niestety chyba byc tak musi, ze walczyc trzeba z s y s t e m e m, jaki by on nie byl. Swiat schodzi na psy, ale od lat. Nie mozemy mowic, ze kiedys to byly czasy, bo za X lat bedziemy mowic, ze te swietne czasy to wlasnie teraz minely. Stres wywolany utrata pracy, wedlug badan naukowcow, wiekszy jest nawet od stresu po utracie bliskiej osoby. Nie upadaj na duchu!! Widzialem ze 2 lata temu chora 10letnia moze dziewczynke powykrecana straszliwie choroba. Mysle,ze jestes w lepszej sytuacji od milionow ludzi. Niebawem Papa w swyym podkascie bedziei deklamowal Dezyderate. Polecam i pozdrawiam.
goral
Nie łam się!!
Skwara z Tobą!
Filip – ty to chyba garnczek złota na końcu tęczy znalazłeś. Wiem, że chłopaki są super a i Samosia nie gorsza. Jak mi zbraknie na prąd, to się uśmiechnę po jałmużnę
Dzięki!
Góral – potrafisz trafić w sedno. Sam kiedyś nie rozumiałem, jak depresja może takie szkody wyrządzać a tu proszę… Do użalania się to mi jeszcze daleko, ale nieco się usprawiedliwiam tym podkastem.
Wysłucham z przyjemnością!
Skwara – mam nadzieję, że ze mną… bo kto nie ze mną, ten przeciwko mnie
nie poplakalam sie, ale tylko dlatego, ze sluchalam Twojego podcastu w pracy, ale lzy mi sie krecily i strasznie jest mi przykro.
mam nadzieje, ze jak to pisze, to juz dawno sobie znalazles nowa i to lepsza prace!!!
a jak cie niesprawiedliwie wywalili to to podwojnie boli. sama mialam taka sytuacje, ze poklocilysmy sie z ksiegowa, bo mi nie wyplacila kasy za 1 mies. (moja 1sza praca – UWAGA – 80zł miesiecznie). babka mogla nie zauwazyc takiego drobiazgu, a dla mnie to byla pensja! udowodnilam w koncu, ze to byl jej blad. pracowalam jeszcze do konca roku szkolnego, a po wakacjach jak zadzwonilam, zeby sie umowic na spotkanie organizacyjne (jak co roku), uslyszalam: my juz mamy pania od muzyki…….. ot i tak.
pozdrawiam cie goraca, glowa do gory i do przodu
Ayka – faktycznie mam już nową pracę, ale i z tą się chyba rozstanę, pomimo bardzo atrakcyjnego zajęcia jako asystent fotoreportera motocyklowego.
Na takie chwile jak utrata pracy, przyjaciela czy nawet kogoś z rodziny dobry jest tekst z repertuaru Starego Dobrego Małżeństwa: „…dajmy czasowi czas…”, ten naprawdę goi rany.
Skoro już się wygadałaś, że muzykujesz, to może coś nagrasz a ja to chętnie u siebie zaprezentuję?