odc.9 – Wyprawa w Alpy
Dziś opowiem o tym jak zaraziłem się podróżowaniem. Wiele lat temu, nie będę mówił ile, bo nie wiadomo kiedy czytasz ten tekst i posądził byś mnie o manipulacje czasem, wybrałem się z kumplami w Alpy. Bez planu, z garstką kasy, która zresztą i tak skończyła się zanim dotarliśmy na miejsce… Nim jednak opowiem o tym, to spory kawałek poświęcę jednemu z pionierów rodzimego podkastowania – zasłużył sobie. Dedykuję mu teraz wierszyk-piosenkę z dzieciństwa: „Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi. My go nie zbudzimy, na palcach chodzimy, jak się zbudzi, to nas zje. Jak się zbudzi, to nas zje”. Oby się sprawdziło w jego przypadku
Jak zwykle czekam na komentarze. Wiem, że nie masz pojęcia, co napisać, ale wysil się nieco! Dla kogo to robię? Dla siebie? No też, ale i dla was drodzy słuchacze. Komentujcie wszystkie podcasty, które przesłuchaliście! Pozdrawiam – Robert

cicho nie będę, ale słowa nie powiem
Dział techniczny
Ha! Podcast właśnie ściągam ale przyda się bo.. jutro ( z piątku na sobotę ) jadę w Alpy (narty rulez!)!!!
Ja też jednak na jutro zostawię
Będzie jak znalazł… na piątkowe przedpołudnie 
Dobrej nocy…
Intrygują mnie te płytki od Filipa. Kurcze, wesoło dostac takie profesjonalne efekty i podkłady:) przyjemnie się słuchało.
A Narty lubisz? Jezdzisz? moze jakis podcast o nartach napewno wielu to lubi, Ja jutro jade na dwa dni na polnoc szwecji.
Pozdrawiam /Radde
Radde – narty? Oczywiscie ze lubie ale jutro bede dopiero drugi raz wiec ekspertem nie jestem. Jedno moge powiedziec – nigdy nie przypuszczalem ze tak to polubie… aktywny wypoczynek nigdy nie byl moim ulubionym…
Robert – zazdroszcze Ci tej paczki. Jestem po 10 minutach sluchania i musialem to napisa: Filip! Genialna paczka! (usmialem sie )Ja tez chce taka!!!!
(sorry za brak polskich trzcionek ale tym razem pisze nie ze swojego komputera)
Bardzo przyjemny odcinek i świetne zdjęcie. Komentarz zostawiony i liczę na rewanż!
Bardzo, bardzo pozytywnie zaczyna się to nagrania, aż dwa razy tego słuchałem
Takie radosne mi się to wejście wydaje… Paczka
Jak tak wyglądają paczuszki od Filipa to… się wiercę niespokojnie na krześle.
Cieszę się, że byłem chociaż trochę inspiracją do działania. Oby teraz nie było już przerw a nagrywanie szło z góreczki
Co do samego podcastu. To pogratulować podróży. Mi zawsze brakowało chyba odwagi na większe szaleństwa. Dystans pewien był do wszystkiego, jakieś poczucie odpowiedzialności w pewnych działaniach.
Szkoda, że dzisiaj PKP jest takie drogie i wszelkie tego typu przemieszczanie szarpie po kieszeni jak szalone. Szczególnie jak ktoś nie korzysta z żadnych zniżek.
Chociaż chyba nigdy nie jest za późno, żeby zaszaleć i wyrwać się gdzieś dalej. Ja na swoim koncie mam tylko krótkie epizody autostopowicza (niestety krótkodystansowe, więc nie ma nawet o czym opowiadać.
A napisz jak było z drogą powrotną. Bo raczej 6 osobowa ekipa na dalszą trasę odpadała?
Anonymous z Działu technicznego – jeszcze raz dzięki
Adam – mam nadzieję na materiał audio a może i coś więcej, jak fotki, film? Baw się dobrze!
Papa – Pozytywnie powiadasz… hmmm a to znaczy, że negatywnie też zaczynam? Chyba muszę przesłuchać ten drugi raz…

Jeśli i twoja paczuszka zostanie po drodze do Polski „dopieszczona”, to nawet jeden alkoholowy cukierek się nie ostanie…
No właśnie. Im starsi jesteśmy, tym bardziej się ograniczamy i mamy w sobie mniej szaleństwa a przecież czas ucieka. Zróbmy coś, by to potem wspominać zamiast żyć „jak należy” i „jak wypada”.
Łukaszu! Ty też możesz
Powrót był łatwiejszy niż początkowo myśleliśmy. Nie wszyscy musieli wracać, więc było miejsce w samochodzie.
Koras – dzięki. Nie wiem, czy coś jeszcze na magazynie Działu Technicznego pozostało? Trzeba zapytać „naczelnego”
Radde – czy lubię? Od tego roku kocham! Podobnie jak Adam z RR zaraziłem się ot tak z ciekawości próbując jak to jest pojeździć z górki. Nie minął rok a już mam odpowiednie ciuchy
Ze sprzętem mam dylemat, bo w wypożyczalniach nie jest aż tak drogo a do tego przelot z nartami jest dużo droższy. No chyba, że autem będzie się zawsze na narty jeździć z UK.
Przemek – Dzięki. Fotka jest właśnie z tamtego wypadu. Dużo łaziłem. Trzy letnie miesiące (VI VII VIII), trzy lata z rzędu. Jest co wspominać!
Bywam na stronie Made In Ireland, ale jakoś nic nowego się nie pojawiło. Oczywiście zagoszczę z komentarzem
Żywy i spontaniczny podcast, przyjemnie się słuchało. Zaskoczona byłam, jak już się skończył…ciekawa byłam dalszych przygód. Zdjęcie super, widok aż dech zapiera
Pozdrawiam Kropka
Hej Kropka! Dzięki za komentarz i liczę na częstsze odwiedziny
Postaram się jeszcze dopowiedzieć co nieco. Może w kolejnym odcinku?
Tereny Alp Tyrolskich, z tymi charakterystycznymi dolomitami są po prostu cudowne.
W tamtych terenach krajobraz zmienia się na szlaku co chwila. Nowe szczyty, nowe miejscowości, nowe zamki, kościółki, kapliczki. Wciąż coś się dzieje a wystarczy po prostu spacerować. Co ważne te szlaki są prześliczne a jednocześnie dość łatwe.
Pozdrawiam
Niezłą ta paczuszka, widze Filip dealuje jak może. Niezła ta paczka i te cukierki…
Co do podrozowania, fajne klimaty. Przypominają mi się, podobne klimaty z podobnych wypadów. Jednak zazdroszczez tych Alp…
Troszke irytujący jest ten skrypt odwpoeidzialny za komentarze, gdy wpisujesz strone WWW musi być z wstępem http:// – inaczej skrypt mówi, że taki adres nie przejdzie. No, ale jak się o tym wie, to nie ma problemu.
To powyżej bylem ja Przemion
Pozdrawiam
P.
Dzięki Przemion!
Do Alp daleko nie masz…
Ze skryptem nic nie poradzę, bo ta część kodu html jest przed użytkownikami „mypodcast.com” schowana.
A przy okazji nicków osób pozostawiających komentarze, to taki błąd tego serwisu. Jak ktoś wejdzie klikając w komentarze, to jest ok a jak przegląda komentarze klikając w nazwę konkretnego epizodu, to poza mną widzi samych anonimów. Ot darmowy hosting
Witam. Dopiero dziś przesłuchałem, ech młodość – wolność
Podobnie jak ty wyjeżdzalem na wakacje bez konkretnego celu podróży, z tym że z braku paszportu pozostawały wyjazdy krajowe – ale to było piękne uczucie nie dbać o to gdzie , jak i za co. na starość człowiek robi się niestety wygodny – hotel ze śniadaniem to minimum
)))) Co do jabłek to nie spotkałem w anglii smacznego jabłka nawet golden delicious tu nie mają smaku i zapachu – taka jakas masówka, w polsce jak przyniesiesz jabłka z jakiegoś straganu to w całym domu pachnie.
Cześć Arek!
Wciąż możemy być wolni. Mnie też troszkę udzielił się pociąg do komfortu, ale podświadomie tęsknię do wariactw z młodości…
Mam nadzieję, że nigdy nie dam się skusić śniadaniami w hotelu – szkoda na to czasu
Życzę ci Arku wyprawy w Tyrolskie Alpy! Skosztujesz zielonego, dojrzałego Goldena, to zrozumiesz jak można zakochać się w tym smaku.
Oczywiście doskonale rozumiem frustrację, spowodowaną wszędobylskim „napompowanym” jedzeniem, dostępnym na wyspach.
Jedynie starsi Angole pamiętają smak prawdziwych warzyw i owoców.
Teraz wszystko jest albo na chemii, albo powstaje z genetycznie zmodyfikowanych nasion, chociaż się do tego nikt nie przyzna…
Pewnie i w Polsce za kilka lat padną normalni producenci, wyparci przez molochy z Uni Europejskiej, produkującą ilość a nie jakość.
Szkoda słów, jacy ludzi są głupi i nieświadomi!
Robercie już nad otacza napompowane jedzenie. Wszystko zaczyna nabierać globalnego charakteru i patrzeć tylko jak małe smaczki zaczną znikać zupełnie… Proszki, saszetki, puszki… to wszystko jest wygodne, tanie ale zmierza właśnie w takim kierunku. Zautomatyzowania kolejnych części życia naszego.
rewelacyjne, zwariowane wspomnienia. jednak za mlodu to czlowiek potrafil…. eh……..